« powrót
autor artykułu: Przemysław Marczewski data dodania: 30-06-2008 r.
Kilka przemyśleń, na temat... "cierpliwości"
Bycie coachem jest z jednej strony wspaniałą możliwością towarzyszenia innym w ich drodze do mistrzostwa. Z drugiej zaś ciągłym konfrontowaniem się z samym sobą. Jest kilka kluczowych elementów wskazujących, na jakim etapie swojego rozwoju i mistrzostwa jest coach.
Klienci, jakich spotykamy są najlepszym i niewyczerpanym źródłem tych informacji. Ze swojego kilkuletniego doświadczenia mogę powiedzieć, że pierwszą lekcją, jaką otrzymałem od klientów była lekcja cierpliwości.
Cierpliwość niezbędna jest do towarzyszenia innym w ich tempie dochodzenia do mistrzostwa. To ich tempo jest kluczowym elementem zmiany.
To, co dla nas jest często dość proste i łatwe innym może zabierać o wiele więcej czasu niż nam się wydawało przy tworzeniu założeń procesu coachingowego. Przekonałem się, że przyśpieszanie z naszej strony tych procesów często wręcz ma skutek odwrotny. Jedna z prawd Dalekiego Wschodu głosi: "wszystko wymaga tyle czasu ile wymaga, ani mniej ani więcej".
Rola coacha w tym aspekcie powinna ograniczać się jedynie i aż do kreowania doświadczeń potrzebnych klientowi do osiągnięcia zmian. Pomocne bardzo w tym jest wykorzystywanie wiedzy z obszarów Myślenia Systemowego i wychodzenia często poza świat dotyczący bezpośrednio obszaru coachingu. To tam klient ma zdecydowanie łatwiejszy dostęp do zmiany i brak np. ograniczających przekonań. Przeniesienie tych doświadczeń na grunt celów coachingowych jest potem o wiele łatwiejsze.
Jeżeli już dotknąłem obszaru przekonań, często kluczowego w całym procesie coachingu, to dobrze jest pamiętać, że tutaj pośpiech może przynieść nieodwracalne szkody. Nasze nawyki myślowe a co za tym idzie prawdy, w jakie wierzymy są dla klientów obszarem poczucia BEZPIECZEŃSTWA, mimo, że często całkowicie uniemożliwiają mu osiąganie celów. Tutaj cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość oraz ogromna uważność jest kluczem do sukcesu.
Coach bardzo często zderza się z prawdami klienta, które są całkowicie odmienne od jego doświadczeń. Naturalnym zachowaniem ludzi jest uświadamianie i "nawracanie" innych. Jest to najlepszy sposób na to by zniszczyć lub najlepszym razie zachwiać relacjami z klientem.
Pierwszą rzeczą, jaką możemy zrobić to całkowicie uszanować świat klienta i dopiero w tym momencie, gdy to zrobimy, zaprosić go do odkrywania-kreowania nowych prawd. To jego doświadczenia mają mu pomóc je stworzyć, i tutaj cierpliwość jest bardzo pomocna w tym, by mógł czuć się bezpiecznie.
By mieć porównanie możemy sami sięgnąć do swoich doświadczeń związanych z poznawaniem nowych miejsc, krajów, kultur i ludzi. Ile wtedy odczuwaliśmy różnych emocji, które nam towarzyszyły? To samo może odczuwać nasz klient w trakcie procesu Coachingowego. To Coach jest odpowiedzialny za to by klient czuł się bezpiecznie, a do tego potrzebne są bardzo dobre relacje i zaufanie, jakie łączy go z coachem.
Moja rada to bądź cierpliwy, nie przyśpieszaj, ale też i nie zwalniaj procesów. Pozwól klientowi podążać swoim tempem. Bądź też bardzo uważny i patrz szerzej niż klient.
Przemek Marczewski
|